wzór podziękowania za spłatę

Katalog znalezionych haseł

Druga Połowa Jedności

Temat: Lechu, obpaskudzaczami się nie przejmuj
piekny tekst dzisiaj byl na forum



Dziękuję Lechowi Wałęsie za wolność, dziękuję za wszystko. Dziękuję
z przymrużonymi oczyma i z zamkniętą buzią.
Jest okazja, żeby jeszcze raz podziękować Wałęsie, okazja 25-lecia
przyznania Nagrody Nobla. Korzystam z tej okazji i dziękuję.
Ponieważ jestem przekonany, że z takich podziękowań należy się w
Polsce tłumaczyć, powiem parę słów w ramach usprawiedliwienia.
Dlaczego Wałęsa jest taki jaki jest? Nie pytaj mnie dlaczego jest
jaki jest, spytaj dlaczego odniósł sukces będąc takim jakim był i
jest. Czasy były robotnicze, na czele dziesięciomilionowego związku
zawodowego mógł stanąć tylko ktoś kto niewiele się zastanawiał nad
konsekwencjami, wiele mówił do proletariackiej i chłopskiej Polski,
w języku właśnie takiej Polski. Nie było lepszego materiału na
narodowego lidera niż Lech Wałęsa, jeździec bez głowy, naiwny i
bezczelnie pewny siebie, prosty do bólu w mowie i obyczaju, mówiąc
krótko, to był swój chłop. W tamtych latach, a i w tych wygląda to
niewiele lepiej, intelektualista mógł co najwyżej stworzyć ruch,
gdzie stu innych intelektualistów rozpisałoby plan działania na
najbliższe 100 lat, ponieważ nikt o zdrowych zmysłach nie zakładał w
1981 roku upadku ZSRR.

Wałęsa jest jaki jest, bo jeśli to szaleństwo zwane wolną Polską
miało się udać, to na czele szaleńców nie mógł stać chłodny
analityk, musiał stanąć klasyczny polski bohater, czyli ułan z pustą
kaburą. Gdyby Wałęsa był intelektualistą, a nie prostym robotnikiem
niewielu poszłoby za nim, niewielu zrozumiałby o co chodzi i
niewielu uwierzyłoby w coś co było odrealnionym celem. O sukcesie
zadecydowały również cechy charakteru Wałęsy ze szczególnym
uwzględnieniem wrodzonej megalomanii. Wałęsa był przekonany o swojej
wielkości i do dziś jest, był pewien swego i parł do przodu niemal
na oślep. Skromny i wrażliwy lider opozycji, był w tamtym czasie
skazany na śmieszność i zapomnienie.

Wszystko w Wałęsie naturalnie ułożyło się tak, że musiał przejść do
historii. Dziś taki lider jak Wałęsa byłby kimś nieco mniej zabawnym
niż Andrzej Lepper. Dziś Wałęsa jest politykiem naiwnym, w swoich
analizach i pożal się Boże projektach na wzór drugiej Japonii, czy
100 milionów na głowę. Dziś z Wałęsy wychodzi mentalność chłopka
roztropka i to co było jego siłą w latach osiemdziesiątych, teraz
jest jego śmiesznością. Pewni ludzie rodzą się tylko po to, aby
zrobić w życiu jedną rzecz, ale taką rzecz, która zdecyduje o losach
milionów. Wałęsa zrobił właśnie taką rzecz i za to mu wieczna
chwała, poza tą rzeczą niewiele dobrego da się o Wałęsie powiedzieć,
pytanie czy warto z tej okazji korzystać. Moim zdaniem nie warto i
nie ma takiej potrzeby.

Z pełną świadomością wad i zalet Wałęsy, jako człowiek, który dzięki
Wałęsie jest człowiekiem wolnym mam wobec Wałęsy niemały dług. Ten
dług postanowiłem spłacać w sposób, który się w Polsce nie może
spodobać. Otóż postanowiłem przymykać oczy na ludzkie słabości i
przez zmrużone oczy widzieć pełen obraz ludzkiego dorobku. Wiem i
nie trzeba mnie przekonywać, że Wałęsa miał jakieś epizody z SB, o
tym wiedzieli wszyscy i to od wielu lat i wszyscy po kolei
przymykali na to oko, bo wiedzieli, że to już było i nie wróci.
Przymakał oczy Gwiazda i Walentynowicz, przymykał Kuroń i Michnik,
przymykali Kaczyńscy. Wszyscy przymykali wtedy, kiedy na plecach
Wałęsy skakali przez polityczne szczeble kariery i szeroko otwierali
oczy, gdy Wałęsa był już niepotrzebny. Często słyszę takie zdanie,
że gdyby Wałęsa się przyznał do brzydkiego epizodu, naród wybaczyłby
Wałęsie i nawet wrogowie polityczni wyciągnęliby chrześcijańską
prawicę. Zastanawiam się czy powtarzający te słowa wierzą w choćby
jedną literkę z tych słów. Wałęsa mógłby się przyznawać 100 razy na
minutę, jeśli się przyzna rozpoczną się kolejne misternie tkane
teorie o szantażu esbeckim, aż po porozumienie z Moskwą. Żyjemy w
Polsce, tu się niczego nie wybacza, tu się z molarności żyje i
zarabia niezłe pieniądze, a czego się nie wie, to się wymyśla i jest
się przekonanym, że wymyślone zaistniało.

Wałęsa niech się nie przyznaje, niech robi bale i cieszy się z tego
co osiągnął, mnie to nie przeszkadza, co więcej uważam, że jestem to
Wałęsie winien. Jestem Wałęsie winien spokój od moich krytyk i
wątpliwości, bo kimże ja jestem i co zrobiłem, aby krytyka w Polsce
była czymś naturalnym. Milczeniem i przymrużaniem oczu na wpadki
Wałęsy spłacam swój dług. Nie jest Wałęsa idealnym bohaterem tamtych
czasów, ale jest bohaterem skutecznym, co w Polsce się zdarza od
wielkiego dzwonu. Średnio docierają do mnie argumenty, że to nie
Wałęsa, to naród obalił komunę. Gdy tylko generał wyjechał czołgami
na ulicę naród zawinął się do domu i nie wyściubiał nosa. Poza
paroma tysiącami górników, którym wieczna cześć i chwała 10
milionowy naród nie palił się do walki z komuną. Mało tego co
najmniej połowa narodu do dziś wierzy, że Jaruzelski był bohaterem i
to Jaruzelskiemu zawdzięczamy wolność. Wałęsa mógł popsuć wszystko,
wystarczyło, żeby w stanie wojennym z polecenia Jaruzelskiego
przemówił w TVP do narodu i wytłumaczył narodowi, że socjalizm to
przyszłość, a Solidarność haniebna przeszłość. Taki zabieg wydaje
się oczywistym, jeśli uznamy Wałęsę za V kolumnę SB i brak takiego
zabiegu jest dla mnie wystarczającym dowodem, aby spiskową teorię
obalić. Dziękuję Wałęsie za wszystko, dziękuję z przymrużonymi
oczyma i zamkniętą buzią.
warto powtarzać

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,904,85310730,85310730,Lechu_obpaskudzaczami_sie_nie_przejmuj.html



Temat: Wygraliśmy resztką sił
Warto pamietac, warto powtarzac
Dziękuję Lechowi Wałęsie za wolność, dziękuję za wszystko. Dziękuję
z przymrużonymi oczyma i z zamkniętą buzią.
Jest okazja, żeby jeszcze raz podziękować Wałęsie, okazja 25-lecia
przyznania Nagrody Nobla. Korzystam z tej okazji i dziękuję.
Ponieważ jestem przekonany, że z takich podziękowań należy się w
Polsce tłumaczyć, powiem parę słów w ramach usprawiedliwienia.
Dlaczego Wałęsa jest taki jaki jest? Nie pytaj mnie dlaczego jest
jaki jest, spytaj dlaczego odniósł sukces będąc takim jakim był i
jest. Czasy były robotnicze, na czele dziesięciomilionowego związku
zawodowego mógł stanąć tylko ktoś kto niewiele się zastanawiał nad
konsekwencjami, wiele mówił do proletariackiej i chłopskiej Polski,
w języku właśnie takiej Polski. Nie było lepszego materiału na
narodowego lidera niż Lech Wałęsa, jeździec bez głowy, naiwny i
bezczelnie pewny siebie, prosty do bólu w mowie i obyczaju, mówiąc
krótko, to był swój chłop. W tamtych latach, a i w tych wygląda to
niewiele lepiej, intelektualista mógł co najwyżej stworzyć ruch,
gdzie stu innych intelektualistów rozpisałoby plan działania na
najbliższe 100 lat, ponieważ nikt o zdrowych zmysłach nie zakładał w
1981 roku upadku ZSRR.

Wałęsa jest jaki jest, bo jeśli to szaleństwo zwane wolną Polską
miało się udać, to na czele szaleńców nie mógł stać chłodny
analityk, musiał stanąć klasyczny polski bohater, czyli ułan z pustą
kaburą. Gdyby Wałęsa był intelektualistą, a nie prostym robotnikiem
niewielu poszłoby za nim, niewielu zrozumiałby o co chodzi i
niewielu uwierzyłoby w coś co było odrealnionym celem. O sukcesie
zadecydowały również cechy charakteru Wałęsy ze szczególnym
uwzględnieniem wrodzonej megalomanii. Wałęsa był przekonany o swojej
wielkości i do dziś jest, był pewien swego i parł do przodu niemal
na oślep. Skromny i wrażliwy lider opozycji, był w tamtym czasie
skazany na śmieszność i zapomnienie.

Wszystko w Wałęsie naturalnie ułożyło się tak, że musiał przejść do
historii. Dziś taki lider jak Wałęsa byłby kimś nieco mniej zabawnym
niż Andrzej Lepper. Dziś Wałęsa jest politykiem naiwnym, w swoich
analizach i pożal się Boże projektach na wzór drugiej Japonii, czy
100 milionów na głowę. Dziś z Wałęsy wychodzi mentalność chłopka
roztropka i to co było jego siłą w latach osiemdziesiątych, teraz
jest jego śmiesznością. Pewni ludzie rodzą się tylko po to, aby
zrobić w życiu jedną rzecz, ale taką rzecz, która zdecyduje o losach
milionów. Wałęsa zrobił właśnie taką rzecz i za to mu wieczna
chwała, poza tą rzeczą niewiele dobrego da się o Wałęsie powiedzieć,
pytanie czy warto z tej okazji korzystać. Moim zdaniem nie warto i
nie ma takiej potrzeby.

Z pełną świadomością wad i zalet Wałęsy, jako człowiek, który dzięki
Wałęsie jest człowiekiem wolnym mam wobec Wałęsy niemały dług. Ten
dług postanowiłem spłacać w sposób, który się w Polsce nie może
spodobać. Otóż postanowiłem przymykać oczy na ludzkie słabości i
przez zmrużone oczy widzieć pełen obraz ludzkiego dorobku. Wiem i
nie trzeba mnie przekonywać, że Wałęsa miał jakieś epizody z SB, o
tym wiedzieli wszyscy i to od wielu lat i wszyscy po kolei
przymykali na to oko, bo wiedzieli, że to już było i nie wróci.
Przemakał oczy Gwiazda i Walentynowicz, przymykał Kuroń i Michnik,
przymykali Kaczyńscy. Wszyscy przymykali wtedy, kiedy na plecach
Wałęsy skakali przez polityczne szczeble kariery i szeroko otwierali
oczy, gdy Wałęsa był już niepotrzebny. Często słyszę takie zdanie,
że gdyby Wałęsa się przyznał do brzydkiego epizodu, naród wybaczyłby
Wałęsie i nawet wrogowie polityczni wyciągnęliby chrześcijańską
prawicę. Zastanawiam się czy powtarzający te słowa wierzą w choćby
jedną literkę z tych słów. Wałęsa mógłby się przyznawać 100 razy na
minutę, jeśli się przyzna rozpoczną się kolejne misternie tkane
teorie o szantażu esbeckim, aż po porozumienie z Moskwą. Żyjemy w
Polsce, tu się niczego nie wybacza, tu się z molarności żyje i
zarabia niezłe pieniądze, a czego się nie wiem, to się wymyśla i
jest się przekonanym, że wymyślone zaistniało.

Wałęsa niech się nie przyznaje, niech robi bale i cieszy się z tego
co osiągnął, mnie to nie przeszkadza, co więcej uważam, że jestem to
Wałęsie winien. Jestem Wałęsie winien spokój od moich krytyk i
wątpliwości, bo kimże ja jestem i co zrobiłem, aby krytyka w Polsce
była czymś naturalnym. Milczeniem i przymrużaniem oczu na wpadki
Wałęsy spłacam swój dług. Nie jest Wałęsa idealnym bohaterem tamtych
czasów, ale jest bohaterem skutecznym, co w Polsce się zdarza od
wielkiego dzwonu. Średnio docierają do mnie argumenty, że to nie
Wałęsa, to naród obalił komunę. Gdy tylko generał wyjechał czołgami
na ulicę naród zawinął się do domu i nie wyściubiał nosa. Poza
paroma tysiącami górników, którym wieczna cześć i chwała 10
milionowy naród nie palił się do walki z komuną. Mało tego co
najmniej połowa narodu do dziś wierzy, że Jaruzelski był bohaterem i
to Jaruzelskiemu zawdzięczamy wolność. Wałęsa mógł popsuć wszystko,
wystarczyło, żeby w stanie wojennym z polecenia Jaruzelskiego
przemówił w TVP do narodu i wytłumaczył narodowi, że socjalizm to
przyszłość, a Solidarność haniebna przeszłość. Taki zabieg wydaje
się oczywistym, jeśli uznamy Wałęsę za V kolumnę SB i brak takiego
zabiegu jest dla mnie wystarczającym dowodem, aby spiskową teorię
obalić. Dziękuję Wałęsie za wszystko, dziękuję z przymrużonymi
oczyma i zamkniętą buzią.

warto powtarzać



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,85240421,85240421,Wygralismy_resztka_sil.html